Najbliższy mecz
Ostatni mecz
Data: 2019-11-16 13:00
Kolejka: 15
Wisła Tczew : Tęcza Brusy
1     :     0
Ankieta
Liga Typera - runda wiosenna

TAK
TAK
100% [2 głosy]

NIE
NIE
0% [0 głosów]

Ogółem głosów: 2
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 18.10.19

Odwiedziny gości
Dziś:572
Wczoraj:776
W tym tygodniu:1,348
W tym miesiącu:16,294
W tym roku:127,252
Wszystkich:569,808
Tabela
P. Drużyna BR+- Pkt.
1. Sokół Zblewo 50:8 39
2. Chojniczanka II Chojnice 60:11 36
3. Orzeł Subkowy 37:22 25
4. Powiśle II Dzierzgoń 30:39 25
5. Pomezania Malbork 32:20 24
6. Żuławy Nowy Dwór Gdański 29:13 22
7. Meteor Pinczyn 31:21 20
8. Tęcza Brusy 22:30 19
9. Wisła Tczew 19:25 18
10. Mady Ostaszewo 24:29 17
11. Beniaminek 03 Starogard Gdańsk 23:30 15
12. Relax Ryjewo 20:33 15
13. Spójnia Sadlinki 15:40 7
14. Victoria Kaliska 15:47 7
15. Czarni Przemysław 15:54 6
16. Keramzyt Szprudowo 0:0 0
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Aktualnie online
Gości online: 2

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 61
Najnowszy użytkownik: Wieslaw 1963
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
Pamiętne mecze z da...
Wzmocnienia
Runda jesienne wnioski
Brak wpisu punktówz...
3 dni po meczu brak ...
Najciekawsze tematy
Pamiętne mecze z... [4]
Niby Podział, Sp... [2]
Wzmocnienia [1]
Runda jesienne wn... [1]
Brak wpisu punkt... [1]
Kalendarz
Listopad 2019

Nie Pon Wto Śr Czw Pi Sob
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Wywiad Przeglądu Sportowego z Pawłem Wszołkiem
Klub

Za Przeglądem Sportowym. Na zdjęciu Paweł w barwach Wisły w meczu z Gryfem Wejherowo.

Obrazy: gryf_wejherowo_-_wisla_tczew_wszolek.jpg

 

Jarosław Koliński: Pamięta pan wycieczki Bogusława Kaczmarka do pana domu rodzinnego?

Paweł Wszołek: Było ich kilka. Grałem w czwartej lidze w Wiśle Tczew, miałem 16 lat i świadomość, że muszę trafić do większego klubu, jeśli chcę się rozwijać. Trener Kaczmarek przekonywał, że Polonia Warszawa to najlepsza opcja. Ofert było więcej – chciał mnie Lech, na moje mecze przyjeżdżał dyrektor sportowy Legii Mirosław Trzeciak, ale zdecydowałem się na Polonię. Do dziś uważam, że to był znakomity wybór, najważniejszy krok w mojej karierze.

Queens Park Rangers to też był znakomity wybór?

Paweł Wszołek: Zawsze chciałem grać w Anglii i to marzenie się spełniło. W Londynie robię postępy. Tutaj trenerzy dużo czasu poświęcają szlifowaniu podań. Muszą być mocne i dokładne. Do tego jest bardzo dużo dośrodkowań. Ten sezon jest w moim wykonaniu lepszy od poprzedniego. Wiem, że nie mam oszałamiających statystyk, bo zdobyłem jedną bramkę i cztery wypracowałem, ale w wielu meczach prezentowałem się bardzo dobrze.

Dyrektor sportowy QPR Les Ferdinand chwali pana, ale mówi, że powinien mieć pan więcej asyst.

Paweł Wszołek: Zgadzam się, tego głównie się ode mnie oczekuje. Ale mam czas, by to nadrobić. Moim celem jest osiągnięcie na koniec sezonu dziesięciu asyst.

Czuje pan satysfakcję, że gra w miarę regularnie w bardzo wymagającej lidze? Wielu Polaków przepada w Championship.

Paweł Wszołek: Często słyszę, że w tej lidze liczy się tylko przygotowanie fizyczne. Po części tak jest, ale nie można zapominać, że występują tu klasowi piłkarze, reprezentanci swoich krajów. 

Kiedy zdał pan sobie sprawę, że musi całkiem poświęcić się piłce, bo inaczej popadnie w przeciętność?

Paweł Wszołek: W drugim sezonie w Polonii. Trenowałem z pierwszym zespołem, ale grałem w Młodej Ekstraklasie. Przerwę w rozgrywkach w młodej drużynie mieliśmy do 7 lipca, więc poleciałem z Magdą, wtedy moją dziewczyną, a dziś żoną, do Egiptu na wakacje. Mieliśmy wrócić piątego, dwa dni przed inauguracją przygotowań. Tymczasem 1 lipca otrzymałem informację, że jadę na obóz z pierwszym zespołem. Tak zdecydował trener Jose Bakero. Nie miałem jak wrócić, bo nie zarabiałem dużych pieniędzy. Poinformowałem więc klub, że zostaję w Egipcie. W efekcie później zostałem odstawiony na boczny tor, przestano mnie zapraszać nawet na treningi „jedynki”. Uświadomiłem sobie wtedy, że w takich sytuacjach nie ma miejsca na wymówki, trzeba chwytać szansę, którą się dostaje. Na szczęście po pewnym czasie ponownie zapracowałem na zaufanie.

Z pana grzechów młodości należałoby wskazać również pyskowanie.

Paweł Wszołek: Lubiłem się obrażać, gdy coś nie szło po mojej myśli. Taki mam temperament, że czasem wybucham. To po tacie, mama z kolei radzi, bym się gryzł w język i dumę chował do kieszeni. W Młodej Polonii trenował nas Libor Pala. Mieliśmy okresy, kiedy kazał nam biegać przez dwie godziny po parku. Była zima, podłoże twarde, niebezpieczne dla zdrowia. Uznałem, że to bez sensu i poszedłem do szatni. Tam spotkałem trenera Olczaka, chwilę porozmawialiśmy i wróciłem na boisko. Poniosło mnie, już nigdy później się tak nie zachowałem. To był kolejny przełomowy moment w mojej karierze, od tego czasu wiem, że trening to świętość.

Czyli po tym, jak przez cały styczeń w tym roku pan nie grał, nie pokłócił się pan z menedżerem?

Paweł Wszołek: Byłem strasznie zły, ale nie okazałem tego. Trenowałem jeszcze mocniej, by udowodnić szkoleniowcowi, że się mylił. Uważam, że właśnie w takich chwilach można zyskać jeszcze większy szacunek u trenera. Przyszedł luty i rozegrałem dwa mecze po 90 minut. To jest cała odpowiedź.

Jak podoba się panu rola, jaką odgrywa w reprezentacji? Przyjeżdża pan na zgrupowania, ale gra rzadko. 

Paweł Wszołek: Już sam przyjazd sprawia mi wielką radość. Pierwszej nocy po otrzymaniu powołania nie mogę spać, bo pojawia się już pierwszy pozytywny stresik. Jeśli chodzi o granie w kadrze, wiem, że zawaliłem mecz z Armenią (2:1 w 2016 roku, eliminacje mistrzostw świata - przyp. red.). Nigdy nie szukam wymówek, ale był to dopiero mój drugi mecz po złamaniu ręki i wyglądałem bardzo słabo pod względem fizycznym. Rozczarowałem wtedy trenera Nawałkę, zdaję sobie sprawę, że nie prezentowałem się tak, jak powinienem. Myślę, że tamten występ miał wpływ na to, że później nie dostawałem już wielu szans. Przyjmuję to na klatę, ale jestem waleczny i łatwo się nie poddam.

Wszystko w tym sezonie podporządkowuje pan, by załapać się do kadry na mistrzostwa świata?

Paweł Wszołek: Może ktoś uzna, że to dziwne, co powiem, ale o tym nie myślę. Serio. Mam tylko nadzieję, że wyczerpałem limit pecha. Przed EURO złamałem rękę w sytuacji, kiedy wszystko wskazywało na to, że jestem bliski wyjazdu na mistrzostwa. Byłem strasznie rozczarowany, można powiedzieć, że przez trzy miesiące miałem małą depresję. Nienawidzę wracać do tego tematu, ale dzięki tej sytuacji nauczyłem się, że nie ma sensu wybiegać myślami zbyt daleko. Wierzę jednak, że nadejdą dla mnie lepsze czasy i wróci do mnie to, co straciłem. Przede mną 15 meczów ligowych, każdy z nich traktuję jak mały finał albo mecz w Lidze Mistrzów. Chcę być jak najlepiej przygotowany do gry na mundialu. Reszta nie zależy ode mnie.

MKS dnia luty 19 2018
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
MKS Gryf Tczew

MKS Gryf Tczew Młodzieżowy Klub Sportowy Gryf Tczew
Sponsorzy
Studio Wariat



Partnerzy




UM Tczew
Najnowsze video


Wisła Tczew - Centrum II Pelplin

Wisła Tczew - Bałtyk Sztutowo

Wisła Tczew - Mewa Gniew